RiskMan jest patronem merytorycznym serii webinariów organizowanych przez Polski Instytut Credit Management. Pod koniec stycznia tematem spotkania była sytuacja w branży budowlanej i gwarancje ubezpieczeniowe stosowane najczęściej właśnie w budownictwie. Gościem pierwszej części był pan Damian Kaźmierczak - główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Rozmowę prowadził Robert Dyrcz.

Przedstawiamy w skrócie kilka ciekawych wątków tej rozmowy.

 

Dlaczego rynek budowlany jest ważny?

Wielkość rynku budowlanego to ok 10% PKB - taki jest udział samego sektora budownictwa, a biorąc pod uwagę branże kooperujące, okołobudowlane jak np. przemysł wydobywczy, maszynowy, czy sektor bankowy i faktoringowy finansujący budownictwo to jego udział w PKB będzie już wynosił ok 13 - 14%.

Z punktu widzenia budżetu państwa jest to też bardzo znacząca branża, gdyż ok 11-12% rocznych dochodów sektora finansów publicznych pochodzi z budownictwa.

Branża zatrudnia 6-8% wszystkich pracujących w gospodarce tj ok 1,2 mln pracowników.

 

Struktura branży

Specyfika branży powoduje, że ogromną rolę mają w niej firmy mikro - jest ich więcej niż w całej gospodarce, z kolei dużych firm jest znacząco mniej. Te duże firmy to przede wszystkim generalni wykonawcy, którzy kooperują z podwykonawcami.

Istotna jest relacja między firmami budowlanymi a administracją publiczną. Inwestycje publiczne generują ok 50% produkcji budowlano-montażowej. Udział robót budowlanych w wartości udzielonych zamówień publicznych to 33-48%.

 

Cykliczność zamówień

Bardzo duży wpływ na sytuację branży ma cykl zamówień związanych ze środkami unijnymi. Między następującymi po sobie budżetami unijnymi zawsze następuje zatrzymanie napływu środków unijnych i pauza w finansowaniu projektów budowlanych. Podczas tej przerwy na rynku niewiele się dzieje. Taki moment stagnacji na rynku materiałów budowlanych oznacza również niskie ich ceny, a gdy pojawiają się kontrakty z nowej perspektywy unijnej to firmy zaczynają ze sobą rywalizować. A jako że są to przetargi publiczne to rywalizacja dotyczy głównie warunków cenowych. Gdy prace budowlane ruszają, następuje ich kumulacja i ceny materiałów drastycznie rosną. Firmy, które wygrały kontrakty proponując niską cenę zaczynają mieć problemy z rentownością. I stąd rodzi się bardzo trudna sytuacja wielu firm.

 

Niskie marże

Na te wahania ma wpływ również fakt, że budownictwo funkcjonuje na bardzo małych marżach - niższych niż w całej gospodarce. Duża wartość inwestycji, duże obroty oznaczają niewielką marżę i każde wahnięcie cen powoduje, że poziom rentowności netto gwałtownie się zmienia, często przybierając nawet wartości ujemne. Obecnie sytuacja na rynku budowlanym jest podobna do tej z lat 2011 - 2013 chociaż wzrosty cen w latach 2018 - 2019 były dużo większe i na dodatek zbiegło się to z bardzo dobrą sytuacją całej gospodarki i co za tym idzie wynagrodzeniami wzrastającymi szybciej niż w innych sektorach gospodarki.

 

Finansowanie

Od początku 2018/19 duże firmy odczuwają trudności z uzyskaniem kredytu, jest pewne usztywnienie ze strony banków, zaostrzenie polityki kredytowej i ograniczony dostęp do gwarancji bankowych i ubezpieczeniowych.

Również reasekuratorzy przyglądają się polskiemu rynkowi budowlanemu, docierają do informacji o trudnej sytuacji, co też nie pomaga instytucjom finansowym w prowadzeniu biznesu i utrudnia otwartość w stosunku do firm budowlanych.

 

Płynność finansowa, zatory płatnicze 

Split payment nie pogorszył sytuacji finansowej firm, został przyjęty z otwartością, bo raczej więcej problemów sprawiał odwrócony VAT. Nie było również przewidywanej podwyżki cen, która mogła być reakcją na zmianę przepisów.

Branża budowlana nie jest rekordzistą w wartości przeterminowanych należności, jest to ok 5 mld złotych. Wydaje się, że źródłem problemów jest styk między inwestorem publicznym a generalnym wykonawcą. Jeśli generalny wykonawca nie otrzymuje płynnie płatności to problem przenosi się niższe szczeble, na podwykonawców.

 

Jak wygląda faktyczna sytuacja w branży?

Wszystkie powyższe elementy wpływają na to, że dużo w tej chwili mówi się o branży budowlanej w kontekście kryzysu, problemów finansowych, zatorów płatniczych i upadłości. Rzeczywiście sytuacja jest bardzo trudna, ale możemy ostrożnie mówić o poprawie. Na rynku obserwujemy pewną stabilizację, która wynika z tego, że doszło do wyhamowania liczby inwestycji. Z punktu widzenia analityków bankowych nie jest to informacja dobra, ale biorąc pod uwagę, że kilka kwartałów temu rynek budowlany znalazł się niemal na krawędzi załamania finansowego to należy ją jednak uznać za pozytywną. 

 

Gdzie więc jest ta poprawa?

Skumulowany wynik finansowy netto branży jest z roku na rok lepszy. Jest on jednak zróżnicowany w zależności od segmentu.

Jeśli podzielimy branżę budowlaną na spółki inżynieryjne, spółki zajmujące się budową budynków i te wykonujące roboty specjalistyczne to zauważymy, że firmy inżynieryjne radzą sobie gorzej, są mniej rentowne. Wynika to z większego wpływu jaki na ich wyniki ma wzrost wynagrodzeń, a także że obsługują one w większości przetargi publiczne. Z kolei spółki zajmujące się budową budynków realizują swoje kontrakty dla podmiotów prywatnych, gdzie warunki prowadzenia biznesu są zupełnie inne i podatność na wahania mniejsza.

Patrząc na dane liczbowe za pierwsze półrocze w poszczególnych latach 2015-2018 obserwujemy systematyczny spadek rentowności netto firm budowlanych, ale w 2019 uległa ona nieznacznej poprawie. Duże firmy mają rentowność ok 1%, a średnie i małe ok 5 - 9%. Czyli firmy duże, które biorą na siebie ciężar budowy wszystkich największych projektów są w znacznie trudniejszej sytuacji. Z drugiej strony ta stosunkowo wysoka rentowność firm małych i średnich może wynikać z tego, że w sytuacji boomu budowlanego potencjał wykonawczy jest ograniczony, małych i średnich firm podwykonawczych, z którymi współpracują duzi gracze, brakuje. W efekcie mają one na tyle silną pozycję przetargową, że mogą negocjować wyższe stawki za swoje usługi. Potwierdzają to analizy banków i firm ubezpieczeniowych.

Spowolnienie, wyhamowanie dynamiki prac budowlano-montażowych ma dwie pozytywne konsekwencje: zmniejsza się tempo wzrostu cen materiałów budowlanych i wyhamowuje dynamika wzrostu wynagrodzeń.

Wskaźnik dynamiki wzrostu cen prac budowlano-montażowych podawany przez GUS stanowił podstawę do waloryzacji cen materiałów i usług budowlanych, ale sposób jego wyliczania nie był idealny. Teraz, po modyfikacji metodyki wyliczania wskaźnika jest nadzieja, że będzie on odzwierciedlał faktyczne wzrosty cen, co przełoży się pozytywnie na rentowność realizowanych kontraktów.

Drugi element to dynamika wzrostu wynagrodzeń, która w połowie 2018 roku była rekordowa. W całej gospodarce wynosiła ona 6 - 8%, a w budownictwie 8 - 10% - była bardzo mocno zawyżona w firmach inżynieryjnych osiągając poziom 20% r/r. Obecnie ta dynamika wyhamowała, zbliżyła się do poziomu w całej gospodarce.

Kolejna pozytywna informacja to zmniejszająca się liczba upadłości w branży budowlanej, która świadczy o tym, że załamania najprawdopodobniej udało się uniknąć.

 

Struktura zamówień

Przyglądając się poszczególnym firmom budowlanym widoczna jest zależność ich sytuacji finansowej od tego, w jaki sposób skonstruowany jest ich portfel zamówień, jaki sektor gospodarki obsługują. 

 

Drogi

Sytuacja jest bardzo trudna, firmy kończą kontrakty z lat 2015 - 2017, kiedy była stagnacja na rynku zamówień publicznych i, żeby pozyskać kontrakty, żeby dalej funkcjonować, godziły się na niższe ceny. Późniejszy wzrost cen spowodował, że transakcje przestały być rentowne i faktycznie firmy działające na rynku drogowym przechodzą bardzo trudny okres. Im szybciej zakończą te kontrakty tym łatwiej im będzie realizować zamówienia złożone w latach 2018 - 2019, które mają już lepsze wyceny i dadzą wyższą rentowność, tym bardziej, że w kontraktach są już zmodyfikowane klauzule rewaloryzacyjne. 

 

Koleje

Rentowność jest dobra. Jest to sektor bardzo specjalistyczny, konkurencja jest mniejsza, graczy jest relatywnie mało. Specyfika sektora wymaga bardzo dużych nakładów na rozwój własnego potencjału wykonawczego, własnych maszyn, wyspecjalizowanych pracowników. Efektem jest możliwość uzyskania wyższych marż i lepsze wyniki.

 

Energetyka

Bardzo trudny, wyspecjalizowany rynek. Są dość duże problemy na styku inwestor publiczny vs wykonawcy, w rozwiązaniu których stara się pomagać Polski Związek Pracodawców Budownictwa. Kontrakty są bardzo długie, realizowane 5, 6, 7 lat. Dość duże straty były poniesiona na kontraktach zawieranych w latach 2013, 2014. Firmy wychodzą z roszczeniami do skarbu państwa, są sprawy sądowe. Te nowsze kontrakty powinny już być bardziej rentowne.

 

Segment kubaturowy

Opiera się na współpracy z inwestorami prywatnymi i o tyle jest łatwiej, że są oni bardziej elastyczni, skoncentrowani na finalizacji projektu i starają się rozwiązywać wszelkie spory, problemy wtedy, gdy one się pojawiają. Popyt jest niezmiennie wysoki, bo to zarówno mieszkania, jak i biura, magazyny. Wydaje się więc, że sytuacja wykonawców powinna być stabilna i dobra.

 

Samorządy

Firmy odczuwają spadek inwestycji w smorządach. Spowodowane jest to kilkoma przyczynami: ogólnie trudną sytuacją budżetową samorządów (tu przyczyny są raczej polityczne), typowym spadkiem inwestycji po wyborach samorządowych, oraz niepewnością i oczekiwaniem na decyzje dotyczące środków unijnych. Najbardziej odczuwają to firmy działające lokalnie, natomiast duzi, ogólnopolscy gracze prawdopodobnie będą próbowali przenieść swoje kontrakty w inne segmenty.

 

Przewidywania

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ma do rozstrzygnięcia w tym i przyszłym roku przetargi o wartości ok 55 mld złotych. Spowoduje to kolejną kumulację robót drogowych po 2021 roku związaną z realizacją tych zamówień, co znowu może wywołać wzrost cen i wynagrodzeń.

Podobnie sytuacja wygląda na rynku kolejowym. PKP PLK będzie musiała rozstrzygnąć  przetargi na ponad 25 mld złotych. Kumulacja nakładów przypada na 2020 - 2021, a plany przewidują jeszcze dodatkowe środki przeznaczane na inwestycje kolejowe.

Duże inwestycje stoją przed sektorem energetycznym. W segmencie hydrotechnicznym są też ogromne plany.

 

Podsumowanie

Wyzwania budownictwa na kilka najbliższych lat:

  1. Finansowanie projektów budowlanych (mniejsze środki UE, PPP)  
  2. Rosnące koszty (ceny materiałów budowlanych i usług, cena energii, PPK, płaca minimalna)
  3. Płynność finansowa (zatory płatnicze, rozliczenia VAT)
  4. Potencjał wykonawczy (brak pracowników, rozbudowa własnych mocy wytwórczych)
  5. Nowi gracze na krajowym rynku budowlanym

 

 Pełny zapis webinarium i prezentację można znaleźć na stronie PICM.

 

spisała: Ewa Krzemińska www.rozumiemOWU.pl