Po bardzo udanym wydarzeniu w ubiegłym roku (relacja TUTAJ) Polski Instytut Credit Management, wspierany przez RiskMan i Euler Hermes, kontynuuje spotkania poświęcone różnym aspektom zarządzania ryzykiem kredytowym.

 

Druga konferencja Credit Risk 2018 odbyła się pod koniec maja w Krakowie. 

Wydarzenie jest dedykowane osobom zarządzającym ryzykiem kredytowym w przedsiębiorstwach. Jest okazją do zdobycia nowej wiedzy i kompetencji. Relację i omówienie kolejnych prezentacji z Credit Risk 2018 przedstawimy w dwóch częściach. Oto pierwsza z nich.

 

Konferencję otworzył i uczestników powitał Robert Dyrcz, założyciel i prezes zarządu PICM.

Na wstępie, wprowadzając w tematykę konferencji, zwrócił uwagę, że mimo świetnej koniunktury i wysokiego wzrostu gospodarczego nastroje w najważniejszej dla nas gospodarce niemieckiej mierzone indeksem Ifo (wskaźnik klimatu biznesowego) spadają już trzeci miesiąc z rzędu. W kwietniowym raporcie World Economic Outlook MFW wskazuje na alarmujący poziom zadłużenia sektora prywatnego i publicznego - wyższy niż przed kryzysem finansowym sprzed dziesięciu lat. To tylko dwa przykładowe parametry, które mogą wskazywać, że mimo dobrych perspektyw krótkoterminowych, ale zgodnie z cyklem koniunkturalnym, światową gospodarkę czeka nieuchronne spowolnienie. Definiując zagrożenia trzeba szukać rozwiązań, które pozwolą uniknąć kłopotów lub zminimalizować skutki. I temu ma służyć konferencja Credit Risk.

 

„Ekspansja zagraniczna w praktyce: Azja, Afryka i Europa Środkowo-Wschodnia” to temat pierwszej prezentacji prowadzonej przez Janusza Władyczaka prezesa zarządu KUKE S.A.

Typowa ścieżka rozwoju firmy przebiega od sprzedaży w kraju poprzez eksport na rynki ościenne aż do sprzedaży w coraz odleglejsze rejony świata. Obawy polskich przedsiębiorców i identyfikowane przez nich ryzyka dotyczą nie tylko czynników związanych z rynkiem, konkurencją, systemem prawnym czy opłacalnością sprzedaży, ale również braku płatności od kontrahentów i ryzyka utraty płynności. Kluczowe więc znaczenie ma wiedza o rynkach, potencjale krajów, klasie ryzyka, konkurencji i nowych kontrahentach.

Czterokrotny wzrost PKB na głowę mieszkańca w ciągu 20 lat, ogromna liczba ludności, zwiększający się deficyt polskiego handlu zagranicznego i spora grupa krajów o akceptowalnym poziomie ryzyka stwarzają szansę i wyzwanie dla ekspansji polskich przedsiębiorstw w Azji. Do krajów o najwyższym potencjale i akceptowalnym ryzyku należą tu m.in. Chiny, Japonia, Indie, Korea Płd. Ze znacząco wyższym ryzykiem wiąże się sprzedaż np. do Afganistanu, Iraku czy Jemenu.

Afryka to rynek z dynamicznie rosnącą liczbą ludności, rynek o niskich kosztach pracy, ale jednocześnie o wysokim ryzyku nieotrzymania płatności. Największym potencjałem przy akceptowalnym poziomie ryzyka jest Nigeria.

Kraje Europy Wschodniej to przede wszystkim ogromny rynek rosyjski ze średnim ryzykiem oraz dwa dużo trudniejsze rynki - Białoruś i Ukraina.

Programy promocyjne Ministerstwa Rozwoju obejmują szereg krajów podwyższonego ryzyka, gdzie szczególną uwagę trzeba zwrócić na zawieranie umów z kontrahentami. Handel między podmiotami ułatwiają międzynarodowe umowy CISG i Unidroit. Jednak dochodzenie roszczeń, nawet w oparciu o prawidłowo sformułowany kontrakt, jest skomplikowane (ze względu chociażby na różne systemy prawne) i kosztowne - dużo droższe niż składka za ubezpieczenie należności.

 

“Bieżące ryzyka gospodarcze - aspekt należności” przedstawił Krzysztof Rzepka, zarządzający windykacją i likwidacją szkód w Euler Hermes.

Świetne wyniki makro - wzrost eksportu, rekordowa skala inwestycji strukturalnych, wzrost konsumpcji, spadek bezrobocia, poprawa ściągalności podatków, rekordowy wzrost PKB to jedna strona medalu. Zaniepokojenie budzi jednak spojrzenie na te zjawiska od strony przedsiębiorstw. Zmiany i uszczelnienie podatkowe uderza w firmy, wyższe wynagrodzenia to wyższe koszty pracy, wydłużające się terminy płatności, rosnące zatory płatnicze “zjadają” rentowność. Rosnące szybciej niż indeksacja cen koszty pracy i materiałów wywołały ponad 30-procentowy r/r wzrost upadłości w budownictwie. I kw. 2018 roku był zresztą rekordowy w upadłościach we wszystkich branżach.

W 2018 roku nadal groźny negatywny wpływ na płynność polskich firm będą miały: kontrole VAT, Split Payment i szereg innych zmian dotyczących prowadzenia działalności gospodarczej (STIR, JPK, centralny rejestr faktur, RODO), niskie marże, wzrost kosztów pracy, ograniczenia handlu w niedziele, czynniki zewnętrzne (cła na stal i aluminium, wzrost cen ropy naftowej, środki unijne).

Skutki tych negatywnych czynników widać już teraz w spowolnieniu przepływu należności na rynku, które znajduje odzwierciedlenie w wydłużeniu DSO, wysokiej wartości opóźnionych należności, większej ilości upadłości. I to mimo dobrej koniunktury.

 

“Wykorzystanie technologii przy ocenie ryzyka kredytowego związanego z podatkami” Jan Tokarski, Kamil Olczykowski, PwC.

Kłopoty finansowe partnerów biznesowych mogą wynikać nie tylko z czynników zewnętrznych związanych z koniunkturą i sytuacją otoczenia, wewnętrznych związanych z zarządzaniem firmą, ale także ze świadomego lub nieświadomego zaangażowania w oszustwa podatkowe, karuzele VAT czy wyłudzenia. Istnieją na rynku narzędzia informatyczne wspierające przedsiębiorców w ocenie ryzyka kontrahentów pomagające zidentyfikować niesolidnych odbiorców, zagrożonych upadłością, również w zakresie ich potencjalnego zaangażowania w nadużycia podatkowe. Narzędzia IT mogą i powinny być też wykorzystywane w celu usprawnienia obowiązków sprawozdawczych i kontroli podatkowych, które obecnie trwają zbyt długo, dezorganizują pracę przedsiębiorców oraz z perspektywy fiskusa są niewystarczająco skuteczne.

 

Cdn.